W moje ręce trafiła delikatna Azjatka i czarnoskóra piękność.

Na półce sklepowej pozostawiłam blondynkę i lalę z brązowymi włosami i szerokimi brwiami. Kiedy przeglądałam zdjęcia w sieci to brązowowłosa podobała mi się najbardziej, ale na żywo sprawa miała się zupełnie inaczej.
Urzekły mnie cudne loczki i pozytywne spojrzenie Barbie w żółtej koszulce i subtelny wygląd jej liliowej koleżanki. Te dwie twarzyczki całkowicie skradły moje serce:)


W ogóle to dłonie tych lal różnią się od typowej barbiowej dłoni. Są trochę bardziej płaskie i najmniejszy palec odstaje od reszty.
Tak czy owak, lale mogą przyjmować najróżniejsze pozy. Bez problemu dotykają dłońmi do buzi, a nawet sięgają za głowę. Artykulacja Barbie Made to Move to po prostu coś wspaniałego.


-szyja
-bark
-obrotowe dzielone przedramię
-łokieć (podwójny staw)
-nadgarstek (zgina się do przodu i do tyłu i obraca)
-staw pod biustem (poruszanie na boki i do przodu i do tyłu)
-miednica (nogi nie robią pełnego szpagatu tureckiego, ale z francuskim nie ma problemu)
- obrotowe dzielone udo
-kolano (podwójny staw)
-kostka (zgina się do przodu i do tyłu i obraca)
Stawy są sztywne, solidne i lalki ładnie trzymają pozy.
To naprawdę Barbie stworzone do poruszania się:)


Jedynie rozebranie laleczek z ich oryginalnych bluzek było dla mnie dość nieprzyjemne. Bluzki bowiem nie mają z tyłu rozcięcia. Wyglądają jak ubrania dla ludzi. Są bardzo równiutko uszyte i ogólnie bardzo przyjemne, ale niestety średnio funkcjonalne:)
Na pewno nie będę zakładać ich z powrotem:)
Podobają się Wam lalki Barbie Made to Move Fitness?
Przypadła Wam do gustu ich artykulacja?
Pozdrowienia!:))
Niesamowite ! Nigdy bym nie przypuszczała, że te lalki mogą być inne niż te, którymi bawiła się moja córka (i po cichu ja). Fajnie coś takiego przeczytać. Dzięki :)
OdpowiedzUsuńMnie również obie laleczki się podobają :) Ja zakupiłam ciemnoskórą, ale na Azjatkę miałam chrapkę. Fakt, z tymi ubrankami to trochę nieciekawa sprawa. Spodnie bardzo mi się podobają, ale ta bluzka... Ciężko się wkłada, ciężko się zdejmuje. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam artykułowane lalki i Mattel zrobił mi nie lada niespodziankę taką serią :-) Nie mogłam się powstrzymać i kupiłam wszystkie cztery. Absolutny zachwyt u mnie nie mija (mimo drobnych wad, którymi nie warto sobie zawracać głowę) i nadal cieszą moje oko :-)
OdpowiedzUsuńSerdeczności!
No ja też właśnie mam bzika na punkcie artykulacji. A wyobraź sobie, że podobno mają zrobić nowe Made to Move i wśród nich będzie taka z rudymi włosami. Chyba nie dam rady się jej oprzeć:D Mnie się strasznie podoba, że one wszystkie są inne:))
UsuńUściski!:))